Uber - na czym polega fenomen firmy?

Uber jest amerykańskim przedsiębiorstwem, które stworzyło aplikację samochodową, która łączy osoby poszukujące pojazdu z tymi, które mogą zaoferować przejazd. Podejście do firmy w wielu krajach jest różne. Niektóre z nich legalizują jego działalność, pewne przymykają na nią oko, a ostatnie delegalizują ten biznes. 

Kierowcą Uber mogą zostać osoby, które spełniają warunki:
posiadają aktualne zaświadczenie o niekaralności,
posiadają sprawny samochód,
przedstawią pisemną informację z policji o wykroczeniach drogowych.
Czasem dodatkowo może być konieczna rozmowa kwalifikacyjna, która ma na celu rozpoznanie, czy nadajemy się na kierowcę do współpracy.

Zarobki zależne są oczywiście od ilości kursów. Polska jest dla Uber jednym z głównych miejsc rozwoju i to w Polsce jej rozwój jest najbardziej widoczny. Średnie miesięczne zarobki kierowcy to od 2-4 tysięcy złotych. Kierowcy pracujący dla Uber zadowoleni są z braku dodatkowych kosztów takich jak prowadzenie działalności gospodarczej czy haraczu dla korporacji. Z takimi kosztami muszą mierzyć się taksówkarze.  Uber działa obecnie oczywiście jedynie w największych miastach. Jednak aplikacja i jej zasięg rozwijają się bardzo dynamicznie, dlatego prawdopodobnie już niedługo będzie można korzystać z tej usługi w większości polskich miast. To w zasadzie dobra informacja. Podstawą pracy jest nie samochód, a odpowiedni telefon komórkowy. Musi to być smartfon z Androidem lub iOS. Na nasz telefon po instalacji aplikacji zaczną spływać zgłoszenia od osób poszukujących transportu. Kierowcy mogą je akceptować lub odrzucać.  Rozliczenie całego kursu odbywa się bezgotówkowo. Pieniądze przesyłane są z konta zamawiającego kurs. 

Uber jest dość kontrowersyjnym rozwiązaniem. Głównie sprzeciw budzi fakt, że jest to działalność niezarejestrowana i w zasadzie nielegalna. Poza tym kierowcy nie mają kursów z topografii miasta czy regionu w którym jeżdżą. Na dodatek brak im jakichkolwiek zezwoleń czy licencji. Jak widać Uber jest rozwiązaniem dobrym, ale niestety budzącym sporo sprzeciwów. Wśród nich głównie słychać głosy taksówkarzy i ich korporacji, bo to oni tracą najbardziej.